6 cze 2011

Jak cos ma pójść źle...

.. to pójdzie w najmniej odpowiednim momencie :)
Chcecie posłuchać historii tego albumu, który wciąż czeka na swojego bliźniaka?
Po kolei...
Baza poszła błyskawicznie - 4 arkusze papieru 12x12 cali, dziurkacz brzegowy i po pół godzinie 8 stron do albumu było gotowe. Normalnie bajka! Łatwizna! Następne pół godziny i tagi były docięte (najwięcej czasu zajęło mi wykombinowanie jakie powinny mieć rozmiary ;) ) No coraz lepiej! Czas na okładkę i... moja gilotyna, używana bardzo rzadko, odmówiła posłuszeństwa! Pękła jakaś sprężynka i koniec. No nic, bazy okładki docięłam skalpelem. O dziwo bez ofiar w palcach, co w moim przypadku oznacza CUD. Okładka miała być szyta. Miała być, ale nie jest, bo maszyna się zbiesiła! Czy wiecie co mam zrobić, jak maszyna robi wielki kołtun od spodu zamiast szyć?? Jak znam życie, coś źle zamontowałam przy zmianie bębenka. Biec z nią do serwisu czy wystarczy coś poprawić? Oczywiście papier, który wybrałam na okładkę poległ z kołtunem... No i kombinowanie od nowa co na okładkę, bo poprzednia koncepcja upadła zupełnie. Po godzinie przekładania papierów trzęsącymi się rękami znalazłam wreszcie, a potem.. Zapomniałam postarzyć brzegów! Super wręcz, prawda? Ale to nie koniec, o nie... Zaciął się dziurkacz, skaleczyłam się odcinając sprężynę do bindowania, koty ukradły mi gąbeczkę od Walnut Stain'a (a nie miałam zapasowych w domu!), zabrakło mi brązowej tasiemki 3mm, zapodziała mi się gąbka do 3D - i ta w roli i ta w kwadracikach, zapodziała się karta do aparatu a jak już ją znalazłam to o słońcu można było zapomnieć, bo burza straszyła..

Jak chcecie jeszcze zobaczyć co mimo wszystko wyszło to zapraszam :)
Asia {Leeya}
PS. A potem okazało się, że mam gorączkę i straciłam głos.

Przy albumie użyłam:
- Papiery Origins (z wyprzedaży)
- Kwiatki Prima, a dokładnie Essential 10 Moulin Rouge + jakieś z szuflady
- Perły Mellissy Fransess z serii 5th Avenue
Oczywiście piórka, ramke z Wycinanki, tasiemkę satynową 20mm i 3 mm (brąz i ciemnozieloną), dziurkacze deco flowers i ticket tag, oczywiście tusze distress (Frayed Burlap i Walnut Stain), Perfect Pearls Heirloom Gold, do poukładania i umocowania wszystkiego na okładce musiałam użyć glue dots i taśmy supermocnej.

Okładka przednia

Strony

Okładka tylna

Każda strona mieści w sobie 4 tagi - miejsca na zapiski i zdjęcia jest na prawdę dużo:


A tu same strony z bliźniaka. Gotowe do zdobienia i okładkowania ;)



Jeżeli chcecie zaryzykować i otrzymać bliźniaka, mimo, że jest jeszcze w proszku i wisi nad nim fatum - dodajcie komentarz pod postem :) W sobotę wylosuję "szcześliwca" do którego poleci albumik.


Pamiętacie o wyzwaniach Craft4You? :)
Zapraszamy do udziału!




Sklep z materiałami do scrapbookingu

31 komentarzy:

silence pisze...

Z wielką chęcią zaryzykuję. Dopadło mnie jakieś straszne lenistwo, więc upatruję w bliźniaku źródła motywacji ;) Pozdrawiam

Pasja Kati pisze...

Kurczę jakbym czytała sprawozdanie z moich craftowych twórczych wieczorów :) No z małym wyjątkiem. Tobie album wyszedł pięknie. Moje prace, gdy wszystko idzie żle lądują w koszu :)

asica.p pisze...

ja tez zaryzykuje:)

fransis pisze...

ja tez bym chciała!
tak sobie pomyślałam, że ja zawsze robię dla innych albumy, a dla mnie nikt;)

Młoda Kobieta pisze...

Pomimo takich strasznych przeciwności losu album wyszedł cudny, więc grzecznie ustawiam się w kolejce :))

Ania z poddasza pisze...

Albumik jest świetny!
Nitkowy kołtun to zapewne efekt złego ustawienia maszyny. Powinnaś sprawdzić naciąg nitek.

FrouVagant pisze...

Pech to moje drugie imię! :))))) Dlatego nauczyłam się śmiać z takich sytuacji. I czuję się z tym o wieeele zdrowsza :))))

renis pisze...

Lubię ryzykowac,a stemple boskie.Album rewelacyjny super ciepłe kolorki! pozdrawiam

Dorota_mk pisze...

Aż nie chcę się wierzyć, że miałaś jakieś problemy, bo wyszło cacuszko !!

Tasia pisze...

z maszyną nie trzeba chyba biec do serwisu, czasami kołtuny się robią jak się źle założy szpulkę do bębenka, albo jest źle ustawiony nacisk stopki

Zuzik pisze...

Cudowny! Pewnie, że chcę!!!
;-)

caro78-Pysia pisze...

Świetnie wyszedł mimo przeciwności :) Zaryzykuję to fatum..

etrala pisze...

W kwestii maszyny, wyciąg nici dolne i górne i załóż powoli raz jeszcze, prawdopodobnie straciłas naciąg w górnym naprężaczu, nie leć do mechanika :)
a co do albumu, to jestem pod wrażeniem, jak mimo tylu niepowodzen udało Ci się stworzyc takie cudo !
Fantastycznie !

Krótka;) pisze...

Bardzo chętnie zaopiekuje się nim:)
Pozdrawiam!

IWA pisze...

Album jest przepiękny! Zapewne właśnie dzięki tym przeciwnościom. Szewc chodzi bez butów, ja obdarowuję albumami, więc sama chętnie przygarne takie cudo. :-)

joyanna pisze...

To nie fatum :) Ja też zaryzykuję i chętnie przygarnę.

Megliken pisze...

No ba, oczywiście, ze taki album to nie lada gratka!

aa_dorota pisze...

Album jest śliczny!
A bliźniak zapowiada się równie zachęcająco.
Bardzo chętnie przygaenę go do serca

ushii pisze...

kołtun pod spodem to efekt złego naprężenia nici prawdopodobnie - albo źle założonego bębenka :) nie trzeba serwisować, czasem są po prostu takie dni :)) Ale efekt tych walk bardzo ładny :)

martenka pisze...

Śliczny album :)
Bliźniak na pewno będzie równie cudny, więc go chętnie przygarnę :)

skimmia pisze...

Ja też się zapisuję :-)
albumik świetny, podobają mi się motywy roślinne
pozdrawiam

Natka pisze...

Zapowiada się wspaniale i chętnie go przygarnę! Powrotu do zdrowia życzę...

ecila pisze...

jest ryzyko jest zabawa.. jak ktoś kiedyś powiedział ;p Tak więc.. ja również się poświęcę :))

AgnieszkaD pisze...

Fajny jest, chętnie go przygarnę :) zdrowia życzę!

pest pisze...

Skromnie ustawię się w kolejce =]

edyta350 pisze...

Biorę w ciemno! :) Pozdrawiam

Mizia pisze...

A mi koty też gąbki kradną! :D Ustawiam się w kolejce po albumik, a co!

dagala pisze...

super kolorki. bardzoo szybko wyszedł albumik. ja już 4 wieczór siedze i nie moge skończyć. może z jakąś weną do mnie przyleci:)

Barbara pisze...

Album śliczny, a zwłaszcza stempelki!ustawiam się w kolejce, pozdrawiam

Malgwa pisze...

Śliczny albumik! Też bym go chętnie przygarnęła...

lara pisze...

Ja ryzykuję z wielką chęcią, bo album jest po prostu prześliczny! Zupełnie nie widać po nim takich walk;) A pomysł na te tagi na zdjęcia jest bardzo ciekawy, w sumie nie widziałam jeszcze nigdy czegoś takiego...:))